Jump to content

Firany i zasłony, które odmienią każde wnętrze

From Delos Campaign

Gdy planujesz aranżację tarasu, pierwszym krokiem powinno być zmierzenie przestrzeni i zastanowienie się, jak chcesz ją wykorzystywać. U mnie sprawdziła się zasada trzech stref – wypoczynkowej, jadalnianej i zielonej. Ta ostatnia to tylko kilka skrzynek na zioła i jeden większy kwietnik, ale robi ogromną różnicę. Prawdziwym game-changerem okazało się jednak łóżko z pojemnikiem na pościel, które stanęło pod zadaszoną częścią tarasu. Brzmi nietypowo? Może, ale jeśli masz mały taras i brakuje ci miejsca na przechowywanie koców czy poduszek, to rozwiązanie jest zbawienne. Pojemnik ma głębokość 40 centymetrów, więc zmieściłam tam trzy komplety pościeli i dwa pledy. Dzięki temu nie muszę co wieczór znosić wszystkiego do mieszkania.

Nie oszukujmy się – przechowywanie na tarasie to pięta achillesowa. U mnie problemem było to, gdzie schować poduszki ozdobne na noc, żeby nie zamokły. Rozwiązanie przyszło niespodziewanie, gdy znalazłam wersalka z pojemnikiem na pościel. To taki mebel, który kojarzy się głównie z pokojami gościnnymi, ale na tarasie sprawdza się idealnie. Wersalka ma kompaktowe wymiary – 180 na 80 centymetrów – więc nie dominuje przestrzeni, a po rozłożeniu zamienia się w łóżko dla dwóch osób. Mechanizm DL działa płynnie i cicho, więc nie budzę sąsiadów, gdy wieczorem przygotowuję miejsce do spania. W środku trzymam zapasowe koce, ręczniki plażowe i nawet małą poduszkę do jogi. To oszczędza miejsce w szafie w sypialni.

Kiedy urządzałam pokój gościnny dla rodziny, stanęłam przed typowym problemem małych metraży. Musiałam zmieścić funkcję spania dla gości, a jednocześnie zachować miejsce do przechowywania. Wybór padł na kanapa z funkcja spania w formie kompaktowej, która w dzień służy jako siedzisko, a na noc rozkłada się w wygodne łóżko. Do tego dobrałam firany z delikatnego woalu, które nie przytłaczają małego wnętrza. Ważne było, żeby tkanina była łatwa w utrzymaniu, bo goście bywają różni. Unikałam ciężkich, aksamitnych materiałów, zerknij na tę stronę internetową które kurzą się i wymagają częstego prania. Zdecydowałam się na prosty, biały woal z subtelnym wzorem geometrycznym. Świetnie komponuje się z nowoczesną zabudową i dodaje lekkości. Dzięki temu pokój wydaje się większy, niż jest w rzeczywistości.

Jeśli boisz się, że styl prowansalski wyjdzie zbyt babciny albo kiczowaty, pamiętaj o jednej zasadzie - postaw na jakość, a nie ilość. Zamiast trzech tanich poduszek kup jedną z wełny merynosa. Zamiast sztucznej lawendy w plastikowym wazonie wybierz suszone kwiaty w ceramicznym naczyniu. Moja sypialnia ma zaledwie 12 metrów, ale dzięki łóżku z pojemnikiem na pościel i jasnym ścianom wydaje się większa. W przedpokoju wersalka z tapicerka welurową w kolorze musztardy dodaje energii, a jednocześnie jest praktyczna. To nie jest styl dla perfekcjonistów. To styl dla tych, którzy kochają rzeczy z duszą i nie boją się, że z biegiem lat meble będą nosić ślady użytkowania. I właśnie to jest w nim najpiękniejsze.

Goście na noc to temat, który często spędza sen z powiek właścicielom niewielkich mieszkań. W prowansalskim wnętrzu możesz przygotować kącik, który będzie funkcjonalny, a nie prowizoryczny. Ja postawiłam na kanapę z funkcją spania z mechanizmem DL, który rozkłada się w jednym płynnym ruchu - nie trzeba zdejmować poduszek ani przekładać oparcia. To zajmuje dosłownie dziesięć sekund. Na co dzień sofa stoi przy oknie, przykryta lnianym pledem w kolorze écru. Gdy przyjeżdżają goście, wystarczy wyciągnąć spod spodu materac piankowy, który jest schowany w pokrowcu. Ma 160 cm szerokości, więc dwie osoby śpią wygodnie. Do tego kilka poduszek w lawendowe wzory i świeże kwiaty na parapecie.

Przy wyborze firan do kuchni warto pamiętać o praktycznych aspektach. Tłuszcz, para wodna i zapachy szybko osadzają się na materiałach. Ja wybrałam krótkie firanki do połowy okna, które łatwo zdjąć i wyprać. Są z poliestru z domieszką bawełny, co ułatwia suszenie. Unikam długich, powłóczystych tkanin w pobliżu kuchenki, bo to prosta droga do pożaru. Zamiast tego postawiłam na rolety rzymskie z mechanizmem DL, który pozwala precyzyjnie regulować ilość światła. Mechanizm DL jest bardzo cichy i płynny, nie trzaska jak starsze systemy. Sprawdza się szczególnie w małych kuchniach, gdzie liczy się każdy centymetr blatu. Montaż był prosty, poradziłam sobie sama w godzinę.

Ogród na tarasie to osobna historia. Nie mam miejsca na duże drzewka, ale postawiłam na pnącza w donicach pod ścianą – bluszcz i powojnik. One tworzą naturalną osłonę przed słońcem i wzrokiem sąsiadów. Pod nimi ustawiłam mały stół rozkładany z blatem ceramicznym, który jest odporny na zarysowania i łatwo go wyczyścić po grillowaniu. Krzesła wybrałam składane, bo gdy nie są używane, wiszą na haczykach przy ścianie. To pozwala mi codziennie zmieniać układ przestrzeni – rano mam miejsce do jogi, wieczorem strefę do kolacji. Aranżacja tarasu nie musi być droga, ale musi być przemyślana. Liczy się każdy centymetr, a meble wielofunkcyjne to nie fanaberia, tylko konieczność przy małych metrażach.

In the event you loved this short article and you want to receive much more information relating to Hstgr powiedział we wpisie blogowym assure visit the website.